Być samcem labradora

Dlaczego wybrałaś labradora? – pytało mnie wiele osób. Gdyż nie dość, że są to piękne psy to jeszcze mają wspaniały charakter. Labrador to jedna z niewielu ras, która tak entuzjastycznie i z wielką radością podchodzi do życia i ludzi. Są inteligentne, pomocne a współpraca z nimi to czysta przyjemność

A mój pies? Zawsze się śmieję, że Kamaro (bo tak się nazywa) ma ADHD, ponieważ wszędzie go pełno, wszystkim się interesuje (nawet tym co nie trzeba) i ma mnóstwo energii.  Nawet dwugodzinny spacer i szaleństwo z innymi psiakami nie rozładowują jego akumulatorów. Jest po prostu  nie do zajechania. A przy tym jest bardzo mądry i chętnie uczy się nowych komend. Mieszka z nami ponad rok i wciąż mnie zaskakuje.

Odnosząc się nieco do poprzedniego artykułu chciałam opisać typowe zachowanie samców na podstawie obserwacji mojego czworonoga.

  • Działa zdecydowanie – niemal na wszystko co się rusza reaguje natychmiast (podskakuje, piszczy itp.).
Często jest to dla nas problematyczne, bowiem każda wizyta znajomych w domu rozpoczyna się od gwałtownego powitania polegającego na tym, że pies skacze po gościach okazując swoją radość. Staram się go tego oduczyć, ale z tą rasą nie jest łatwo (ma to w genach).

Rzadko kiedy ze spacerów wraca czysty. Widząc, kałużę, błoto czy coś mokrego musi zbadać jak się w tym leży. Ale jak mówią – brudny labrador to szczęśliwy labrador. Więc nie pozostaje mi nic innego, tylko patrzeć na zadowolonego psa.  

  14481956_1394949500518524_3721517080130355659_o
  • Dominacja – czasem próbuje mną rządzić i wymuszać pewne rzeczy (jedzenie), ale staram się nie złamać.

Kamaro uwielbia się bawić i mógłby to robić dosłownie cały dzień. Bywało tak, że wracając z pracy nie mogłam nic zrobić, bo nie dawał mi spokoju (chodził za mną, zaczepiał, skakał, szczekał i podgryzał). Zaczęłam więc uczyć go komendy „wystarczy”. Po każdej zabawie odkładałam zabawkę, wymawiałam komendę, dawałam mu nagródkę i wracałam do swoich obowiązków, nie zwracając uwagi na jego prośby. Konsekwencja, cierpliwość i wytrwałość zrobiły swoje. Teraz wie, że jest czas na zabawę i czas dla mnie.

Inaczej wygląda sprawa z żebraniem przy stole. Często daję się nabrać na słodkie oczka, oklapnięte uszy i położony pyszczek na kolanach. Ale pracuję nad tym.

Szczeniaki są sprytne i nie dajmy się zwieść ich ślicznym mordkom.

  • Posikiwanie czyli znaczenie terenu – słupki, drzewka, murki i tym podobne muszą być zaznaczone.

Nie chodzi tylko o to, że na spacerze mój pies oblewa wszystko co się da. Kiedyś zdarzyło mu się ni stąd ni z owąd obsikać mi nogę. Do tej pory nie wiem w jakim celu i co to oznaczało. Zauważyłam również, że Kamaro nie akceptuje obcych psów w domu. Pewnego razu z wizytą wpadli znajomi z psem. Pierwsze co zrobił mój pupil – zsikał się w kuchni i oblał filar na tarasie. Powtarzało się to za każdym razem, kiedy odwiedzał nas inny czworonóg. Jak widać potrzeba zaznaczenia „To mój dom” jest bardzo istotna.
  • Ucieczka – jest w tym mistrzem.

Zawsze pilnowaliśmy aby brama była zamknięta, gdy wypuszczaliśmy go na ogródek. Ale był ma tyle mały, że przechodził pod ogrodzeniem do sąsiada (tam trochę pobuszował) i wybierał się na wycieczki po osiedlu. Na szczęście przy obroży miał wisiorek z numerem telefonu i każdy kto go znalazł, dawał nam znać. Później stał się nawet sławny, bo w osiedlowym sklepie słyszeliśmy – Czyj to taki fajny, biały labradorek, który się ze wszystkimi bawi? No super, ale co ja przeżywałam jak uciekał…

Ale nawet nie przypuszczacie ile ciekawych przedmiotów przynosił po wojażach u sąsiada: trampek (szkoda że tylko jeden), pół kalosza, porcelanowa filiżanka (nie uszkodzona), kilka wkładów do zniczy (przydały się na 1 listopada), szufelka i różne śmieci. Taki trochę mały złodziejaszek, ale nie było na niego rady i zmuszeni byliśmy obniżyć ogrodzenie (całe szczęście że się dało). Wszczepiliśmy mu też czip, na wypadek gdyby zgubił breloczek i uciekł gdzieś daleko. Kiedy skończył rok kupiliśmy mu lokalizator (GPS). I co najśmieszniejsze, od tamtej pory nie uciekł ani razu. Ale przynajmniej wiem, że jeśli znów zechce wyjść na samotny spacer bez mojej zgody, z łatwością go odnajdę.

  • Śpi w łóżku – pora roku ma znaczenie.

Latem rzadko pakuje się na łóżko bo jest mu za gorąco i woli zimną posadzkę. Natomiast zimą lubi z nami spać ale dopiero nad ranem. Pies w łóżku u wielu osób budzi obrzydzenie, ale mi to nie przeszkadza, czuję się bezpiecznie i jest mi cieplej.  

  • Aktywność – jest nadpobudliwy.

Jak już wspominałam mój labek uwielbia biegać, skakać, aportować pływać i ciągle mu mało. Taka ilość energii wiąże się oczywiście z rasą, ale Kamaro jest wyjątkowy. Ilekroć spotka się ze swoim bratem (który również jest w naszej rodzinie), tamten odpuszcza bo nie daje rady a mój psiak dalej szaleje.

Wybrałam samca i nie żałuję swojej decyzji. Jest tak samo wierny jak suczka, a przy tym atrakcyjniejszy.