FURminator – zamiennik czy oryginał?

Na rynku dostępny jest szereg akcesoriów do czesania psa, począwszy od różnego rodzaju szczotek grzebieni, trymerów, rękawic, itp. Można je odpowiednio dobrać do potrzeb swojego czworonoga – do jego wielkości (aby się nie namęczyć) i długości włosa. Jednak jaki przyrząd wybrać, by codzienna pielęgnacja naszego pupila była dla niego przyjemna i przynosiła oczekiwane efekty? Wszystko zależy od tego, jakiej rasy jest nasz psiak, bowiem nie każdy z nich posiada podszerstek, co eliminuje go do stosowania np. FURminatora. Z Kamarem przeszliśmy długą drogę, zanim znaleźliśmy odpowiedni sprzęt, który pozwala na pozbycie się nadmiernej ilości sierści. Początkowo używaliśmy szczotkę z drobnymi metalowymi włoskami, którą poleciła nam sprzedawczyni sklepu zoologicznego. Nie była taka zła (choć trochę za mała jak dla labradora), aczkolwiek nie wyczesywała psa dokładnie i szybko się rozleciała. Kolejny nasz zakup to szczotka z grubym gumowym włosiem – szczerze mówiąc beznadziejna, twarda i niewygodna. Jak szybko ją kupiłam, tak szybko wylądowała w pudle. Mój labek to prawdziwy sierściuch i kto ma psa tej rasy doskonale wie, że zwłaszcza w okresie linienia nie obejdzie się bez porządnego wyczesania. W przeciwnym razie podłoga zamieni się w puszysty dywan. Postanowiłam wypróbować rękawicę z drobnymi gumowymi włoskami, lecz i ona okazała się zawodna, a w dodatku mój pies bardzo jej nie lubi. Na jednym z forum wyczytałam, że doskonale spisuje się grzebień typu FURminator, ale jest dość drogi (około 130zł). Po tych wszystkich przejściach z akcesoriami do czesania bałam się więc zainwestować w coś, co nie miałam pewności że zadziała. Kupiłam więc znacznie tańszy zamiennik.
Zalety FURminatora
  • nie uszkadza włosa okrywowego
  • dokładnie usuwa martwy podszerstek
  • wygodny i bezpieczny w użyciu
  • łatwo i szybko usuwa nagromadzoną na grzebieniu sierść (przyciskiem)
  • nie wymaga użycia siły podczas czesania
  • łatwy do utrzymania w czystości
  • posiada stalowy grzebień z różnie rozmieszczonymi ząbkami (różna głębokość i przerwy pomiędzy sobą)
Już ponad rok używam tego typu sprzęt do czesania mojego psa i jestem z niego bardzo zadowolona. Lecz parę dni temu miałam okazję wypróbować oryginalny FURminator Na początku byłam do niego sceptycznie nastawiona, bo czym on może różnić się od stosowanego przeze mnie zamiennika? Przecież wyglądają podobnie, a ich zadanie jest takie same. Po przeanalizowaniu obu egzemplarzy okazuje się, że różnica jest nie tylko w uchwycie (co akurat jest mało istotne), ale i w samym grzebieniu – oryginał ma nieco więcej ząbków, mniejsze przerwy między sobą i większą głębokość niż w zamienniku. Ponadto w tym pierwszym znajduje się przycisk do szybkiego i łatwego usuwania zgromadzonej na grzebieniu sierści, gdzie w przypadku zamiennika jest go brak. Nie stanowi to większego problemu, aczkolwiek ta funkcja jest dosyć wygodna. Zauważyłam również, że Kamaro podczas czesania testowanym FURminatorem zachowuje się nieco inaczej niż zazwyczaj – jest spokojniejszy – a ilość sierści, którą wyczesuję znacznie się zwiększyła. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że oba sprzęty tak pozornie do siebie podobne, przyniosą zupełnie różne efekty podczas użycia. Gdybym teraz miała wybierać pomiędzy oryginalnym FURrmimatorem a jego zamiennikiem, z pewnością wybrałabym ten pierwszy, pomimo jego wysokiej ceny. Może kiedyś… Na razie pozostaje mi regularne czesanie mojego czworonoga tym co mam.